logotyp

PsychomUWi

Dyskusyjny Klub Filmowy "PsychomUWi" to projekt realizowany przez Studenckie Koło Naukowe Psychoterapii "Dialog", w ramach którego regularnie zapraszamy Państwa na projekcje filmów związanych z tematyka psychologiczną, poprzedzone wystąpieniem specjalisty w danej dziedzinie. Po każdym filmie odbywa się także dyskusja.

mother! (2017) reż. Darren Aronofsky

Ona i On mieszkają razem w położonym w odosobnieniu, rodzinnym domu mężczyzny. Ona jest oddaną i kochającą żoną, odgrywającą rolę opiekunki domu. On jest pisarzem, artystą, który walcząc z twórczym kryzysem, próbuje stworzyć kolejne wielkie dzieło. Dni mijają im w rutynie – kobieta remontuje dom oraz opiekuje się zarówno miejscem,jak i samym mężem, tak by On mógł poświęcić się pracy. Pełen spokoju i harmonii obraz życia małżeństwa zaburza pojawienie się Mężczyzny, a wkrótce również Kobiety, których znudzony pisarskimi niepowodzeniami mąż decyduje się ugościć. Pobyt nieznajomych staje się początkiem przerażającego łańcucha niecodziennych zdarzeń, przez które związek bohaterów zostaje poddany próbie.

Interpretacja filmu odbywa się na trzech płaszczyznach – dosłownej, metaforycznej i znaczeniowej. Od odbiorcy zależy, na której z nich zdecyduje się przerwać swoją przygodę z filmem.

I

Mimo początkowego wrażenia szczęścia i harmonii z biegiem czasu dostrzegamy, jak różnymi uczuciami darzą się małżonkowie. Miłość kobiety jest bezwarunkowa i silnie skupiona na mężczyźnie. Bohaterka poświęca własne potrzeby bezpieczeństwa i bliskości, aby wspierać męża w jego decyzjach. On natomiast czerpie z tej miłości, zmieniając ich relacje w związek asymetryczny i szkodliwy dla kobiety. Przez cały film obserwujemy, jak bohater kawałek po kawałku odbiera żonie wszystko, co ma mu do zaoferowania. Na początku w sposób niewinny i niemal niezauważalny, korzystając z jej uległości i oddania, a później jawnie i brutalnie pozbawia wszystkiego, nawet miłości, niemal do końca nie zdając sobie sprawy, że bardziej od niej kocha swoją twórczość. Początkowo tęskni za wspomnieniem dawnego dzieła, które nie pozwala mu się skupić na szczęściu teraźniejszości, później uwielbiany za nowy utwór pogrąża się w sławie i chwale, którą otaczają go wielbiciele. Jego próżność i zwodnicza miłość niosą ze sobą nieprawdopodobne i makabryczne wydarzenia, które doprowadzają kobietę na skraj rozpaczy. I nawet wtedy, kiedy wydaje się, że nie ma już nic, co mężczyzna mógłby zrobić kobiecie, on wykorzystuje ją w ostatecznym dla siebie celu – w akcie tworzenia.

II

Na płaszczyźnie dosłownej historia przybiera przerażający i niemal abstrakcyjny obrót. Obraz ten wywołuje niepokój i skłania odbiorcę do zastanowienia czy coś ważnego nie ucieka jego rozumowaniu. Jednocześnie z biegiem akcji coraz wyraźniej dostrzegalne w filmie są liczne symbole, konsekwentnie kierujące nas do klucza interpretacyjnego. Sam klucz jest dość jednoznaczny i umożliwia umieszczenie historii w kontekście tematyki obecnej już we wcześniejszej twórczości reżysera. Bez dalszych podpowiedzi – naszym oczom ukazuje się, zatem inna, większości dobrze znana już historia, odgrywana w nowym miejscu i przez nowych aktorów.

III

To jednak nie koniec poszukiwań, ponieważ nawet w nowym kontekście poszczególne elementy filmu mogą mieć odmienne znaczenie dla różnych odbiorców. Od bliskiego treści dosłownej rozważania na temat rodziny i człowieczeństwa po metaforyczny obraz ludzkości, wszechmocnego Boga, nieskończonego cyklu życia i śmierci czy też prawdopodobnie najbardziej trafnego – niszczycielskiego wpływu człowieka na naturę. Słuszność tej interpretacji potwierdza sam reżyser, który przyznaje, że przedmiotem swojego dzieła uczynił matkę naturę. W trakcie seansu oglądamy brutalnie zobrazowany proces czynienia ją podległączłowiekowi, który czerpie z jej dóbr i powoli doprowadza do jej zniszczenia. Okazuje się, zatem, że surrealistyczny, szalony wręcz obraz, który znajduje się przed naszymi oczami, jest odzwierciedleniem świata, w którym obecnie żyjemy oraz zachodzących w nim gwałtownych zmian.Aronofsky zwraca uwagę na problem zmian klimatycznych, które mimo ogromnego znaczenia dopiero w ostatnich latach zyskały należny im rozgłos.

Gorąco zachęcam do zapoznania się z wypowiedziami reżysera na ten niezwykle ważny temat:

https://time.com/4951193/darren-aronofsky-mother-director/

Film nie jest łatwy ani do odbioru, ani do interpretacji, ani do oceny. Od czasu premiery pojawiają się skrajne opinie na jego temat, jednak przy tak wielu płaszczyznach i możliwościach interpretacyjnych trudno jest znaleźć jedną, która trafnie oddałaby jego charakter. Większość stanowisk zgadza się natomiast w kwestii, że film nie jest zapowiadanymwcześniej horrorem, a jedynie dramatem psychologicznym zawierającym kilka brutalnych ujęć.

Jednak czy po poznaniu prawdziwego znaczenia obrazu przedstawionej w nim przerażającej rzeczywistości, wciąż można myśleć o nim bez poczucia grozy?

Odpowiedź na to pytanie pozostawiona jest odbiorcom. Niezależnie od gatunkowej przynależności film warto zobaczyć – z uwagi na obsadę aktorską, estetyczną scenerię oraz nietypową konstrukcję. Bez względu na wybraną ścieżkęinterpretacji film prezentuje historię co najmniej ciekawą i zdecydowanie godną zainteresowania odbiorcy. Ostatecznie jest też wspaniałym przykładem tego, jak sztuka może nieść ze sobą ważne przesłanie na temat rzeczywistości, które – wraz z całościowym obrazem filmu – przez długi czas zostaje nam w głowie.

Źródło zdjęcia: https://www.imdb.com/title/tt5109784/mediaviewer/rm1975040

 


Recenzja: ,,Manchester by the Sea”

,,Manchester by the sea”, amerykański niezależny dramat filmowy z 2016 roku w reżyserii Kennetha Lonergana porusza temat jakże trudny, choć stanowiący nieodłączny element ludzkiej egzystencji – kwestię żałoby.

Główny bohater historii, Lee Chandler, pracuje jako woźny w niewielkim, amerykańskim miasteczku. Mężczyzna jest bardzo zamknięty w sobie, apatyczny, unika towarzystwa. Z początku może wydawać się widowni mało ujmujący. Kiedy umiera jego starszy brat, Lee powraca do rodzinnego Manchesteru, aby zaopiekować się nastoletnim synem zmarłego. Wizyta w domu sprawia, że bohater musi zmierzyć się nie tylko ze stratą krewnego, ale również mrocznymi wydarzeniami z własnej przeszłości.

Narracja filmu nie jest linearna. Na początku wydaje się, że obserwujemy jedynie osobisty dramat Lee i jego bratanka Patricka. Każdy z nich odmiennie reaguje na śmierć bliskiej osoby. Później historia zostaje wzbogacona o fragmenty przeszłości głównego bohatera. Lonergan, odpowiedzialny za reżyserię i scenariusz, bardzo sprawnie posługuje się retrospekcjami, wspomnienia Lee harmonijnie uzupełniają fabułę, nie rozpraszając przy tym widza. Poznając historię mężczyzny, co raz lepiej rozumiemy jego zachowanie, stopniowo zaczynamy mu współczuć, a w kulminacyjnym momencie jesteśmy wstrząśnięci.

Niewątpliwym atutem filmu są przekonujące kreacje aktorskie. Cała obsada prezentuje warsztat na najwyższym poziomie, a występujący w głównej roli Casey Affleck w pełni zasłużył na przyznanego mu Oscara. Gra Afflecka jest wyjątkowo powściągliwa, momentami niemal ascetyczna. Subtelna ekspresja artysty bardzo wiarygodnie oddaje tłumiącego trudne emocje głównego bohatera. Na wyróżnienie zasługuje również obsadzona w roli byłej żony Lee - Michelle Williams oraz wspaniale dotrzymujący kroku starszym aktorom Lucas Hedges, odgrywający osieroconego bratanka głównego bohatera.

,,Manchester by the sea” jest filmem pełnym emocji, portretującym żałobę w niekonwencjonalny, ale bardzo realistyczny sposób. Wizja Lonergana jest całkowicie wolna od patosu, brak w niej podniosłych słów czy melodramatycznych scen. Reżyser, rezygnując z tradycyjnych fabularnych rozwiązań, przedstawia stratę i towarzyszący jej żal jako powszedni element ludzkiego życia, osadzony w realiach codzienności. Śmierć brata wydaje się bardzo zwyczajna w obliczu tragicznej przeszłości Lee, wcale nie stając się przez to łatwiejsza. Interakcje między bohaterami są pełne niezręczności, naturalnej nieporadności, dialogi sprawiają wrażenie tak autentycznych, jakby nie zostały wcześniej napisane. Powaga najbardziej bolesnych momentów jest przełamana niemal humorystycznymi detalami, drobnymi naturalnymi niezręcznościami, które dodają scenom realizmu, nie pozbawiając ich przy tym dobrego smaku. Lonegran tworzy wyrafinowane kino subtelnych gestów, niekiedy ogranicza słowa do minimum, pozwalając widzowi obserwować postaci z dystansu. Nieme sceny odegrane jedynie przy akompaniamencie muzyki okazują się być wymowne nie mniej niż najbardziej błyskotliwy dialog.

Na uwagę zasługuje również stonowana kolorystyka scenografii, melancholijny, zimowy krajobraz nadmorskiego miasteczka, metaforycznie odzwierciadlający przeżycia głównych bohaterów: skute lodem wybrzeże, na przemian wzburzone i spokojne fale zatoki Massachusetts, przejmująco samotny rybacki kuter wypływający na pełne morze.

Delikatność środków przekazu jest olbrzymią siłą omawianego filmu. Nie umniejsza tragedii Lee Chandlera, ani pozostałych bohaterów, wręcz przeciwnie. ,,Manchester by the sea” jest wysmakowanym studium przeżywania żałoby na różne sposoby. Każdy z bohaterów odmiennie radzi sobie ze stratą, inaczej zachowuje się w obliczu trudnych sytuacji. Dzieło konfrontuje widza nie tylko z okolicznościami śmierci bliskiej osoby, ale również z próbami powrotu do codzienności. Czy żałoba kiedykolwiek mija?

Film, choć niewątpliwie interesujący, świetnie napisany i zrealizowany, może zostać odebrany jako trudny, przygnębiający. Wśród opinii widzów pojawiają się wątpliwości odnośnie spokojnego tempa narracji oraz zarzuty wobec mało wyrazistej gry Casey’ego Alfflecka. Niestety, seans nie spełni oczekiwań amatorów lekkiej rozrywki lub wartkiej akcji. Dzieło warto polecić widzom poszukującym w kinie silnych emocji przedstawionych w wysublimowany sposób, zainteresowanych naturą ludzkich przeżyć i niuansami relacji, a przede wszystkim gotowym na bardzo smutną opowieść.

Źródło zdjęcia: https://www.filmweb.pl/film/Manchester+by+the+Sea-2016-736182/photos/674040

Midsommar. W biały dzień (2019) w reżyserii Ariego Astera to film, który zabiera nas w jedną z trudniejszych emocjonalnych podróżypodróż przez rozpad związku dwojga ludzi. Sam Aster sklasyfikował dzieło jako film o rozstaniu. Wybór gatunku, jakim jest horror, jest w tej sytuacji nieprzypadkowy. Jako jeden z tzw. gatunków cielesnych(body genres), silnie angażuje on widza emocjonalnie i pozwala na doświadczenie zamierzonego przez Astera catharsis.

 

Akcja filmu toczy się w szwedzkiej komunie zwanej Hårgą. Grupa studentów ze Stanów Zjednoczonych odwiedza ją na zaproszenie jednego z nich, Pellego, który pochodzi z tejże wspólnoty. Zanim jednak studenci udają się na swoją wyprawę, widz poznaje dynamikę związku głównej bohaterki, Dani, i jej partnera, Christiana. Sytuacja między nimi jest bardzo napiętaDani właśnie straciła rodziców i siostrę, a Christian jest na skraju podjęcia decyzji o zerwaniu. Pomimo tego, Christian proponuje Dani, by pojechała do Szwecji razem z nim i jego trójką znajomychJoshem, Markiem i wcześniej wspomnianym Pellem. Gdy docierają na miejsce, ich oczom (i oczom widza) ukazuje się sielankowy krajobraz odizolowanej od świata Hårgi. Rodzinna atmosfera, gościnność członków komuny i atmosfera radości związana z przeżywanym przez nich festiwalem, nie wskazują na to, by przyjezdni byli w jakikolwiek sposób zagrożeni. Niemniej jednak, zagrożenie jest wszechobecne i ujawnia się w miarę przeprowadzania pogańskich rytuałów.

 

Każdy aspekt filmu jest dostosowany do stanu emocjonalnego Dani; muzyka, kolory, świat  Hårgi. Czas przed wyjazdem jest dla niej szczególnie trudnyczuje, że jej związek się rozpada, traci również rodzinę—a ciemna, stonowana kolorystyka odzwierciedla jej stan wewnętrzny. Traumę Dani potęguje emocjonalna niedostępność Christiana. Widz zna prawdę o jego stosunku do Dani; Dani natomiast znajduje się w stanie niepewności, jedynie przeczuwa, że Christian coraz bardziej się oddala. Ta informacyjna przewaga widza i bycie świadkiem manipulacji Christiana względem Dani sprawia, że to właśnie ona jest postacią, z którą widz jest zachęcony empatyzować. Zresztą nie tylko widzempatyzuje z nią cała Hårga. Komuna jest niejako odpowiedzią na jej wszelkie potrzeby emocjonalne. Stosunek jej mieszkańców do Dani silnie kontrastuje z postawą Christiana. W chwilach cierpienia nie jest on dla niej zbytnim wsparciem, odchodzi, gdy ona płacze. Społeczność Hårgi zaś uznaje jej doświadczenie, staje się jego świadkiem i przeżywa je razem z główną bohaterką. Hårga staje się jej wsparciemnie dość, że wypełnia pustkę po rodzinie i pomaga dogłębnie przeżyć emocje (a zarazem oczyścić z nich umysł), to zapewnia Dani poczucie sprawiedliwościChristian zostaje ukarany za swój egoizm, a elementy dawnego indywidualistycznego porządku ustępują kolektywistycznej wizji świata komuny. W przeciwieństwie do ciężkiej atmosfery na początku filmu, w Hårdze panuje jasność, nasycone barwy i natura. I choć zdarzenia, które wskazują na horror, mają miejsce dopiero po przyjeździe do Szwecji, nasuwa się pytanie, czy właściwy horror to nie przypadkiem rzeczywistość sprzed wyjazdu?

 

Ari Aster wskazuje w swoim filmie na to, jak ułomne może być społeczeństwo w kwestii wsparcia emocjonalnego. Toksyczny indywidualizm, społeczne przyzwolenie na narcyzm i brak umiejętności reagowania na cudzą krzywdę (wynikający ze znormalizowania cierpienia), zostają w Midsommar uwydatnione dopiero w momencie konfrontacji z odwróconym światem. Światem, który pozornie wydaje się być horrorem, lecz tak naprawdę jest bliższy człowiekowi, niż znana nam rzeczywistość.

 

Anna Maria Grzybowska
Źródło zdjęcia: https://www.imdb.com/title/tt8772262/mediaindex?page=1&ref_=ttmi_mi_sm

"Siedem dusz", czyli do czego może doprowadzić poczucie winy i chęć zadośćuczynienia

 

Jak bardzo jedna sytuacja może zmienić całe życie? Jak w przeciągu kilku sekund wszystko może odwrócić się do góry nogami? Jak daleko w obliczu poczucia winy możemy się posunąć?  W jaki sposób można zadośćuczynić swoje czyny? Na takie pytania odpowiada film z 2009. roku pod tytułem "Siedem Dusz" w reżyserii Gabriele Muccino. Główny bohater, Ben Thomas, w którego rolę wciela się Will Smith, po jednym katastrofalnym w skutkach zdarzeniu, decyduje się na urzeczywistnienie planu, który ma na celu drastycznie zmienić życie siedmiu osób, a zarazem pomóc mu w odkupieniu swoich win. Początkowo wydawać mogłoby się, że wybrane przez niego osoby są zupełnie przypadkowe, jednak, wraz z biegiem fabuły, działania Bena zaczynają nabierać innego znaczenia. Na wyjaśnienie całej historii widz musi jednak poczekać aż do samego końca produkcji, gdyż dopiero wtedy wszystkie wątki tworzą pełny obraz.

Warto skupić się na posunięciach głównego bohatera. Czy wskazują na jego wielkoduszność, czy może na desperacką próbę naprawienia swoich błędów? Początkowo oddaje swoje bogactwo oraz szpik kostny, jednak końcowo decyduje się na bardzo drastyczny krok, który z jednej strony pomaga, a nawet ratuje życie innej osoby, a z drugiej wzbudza wiele sprzecznych emocji. Jaka jest więc natura działań Bena? Na pierwszy plan filmu wyłania się napędzające go poczucie winy oraz chęć zadośćuczynienia. Motywy te w literaturze i sztuce pojawiają się dość często oraz potrafią pociągać za sobą upadek jednostek nimi udręczonych. Podobnie dzieje się w tym przypadku, pomimo wątków, które, mogłoby się wydawać, będą w stanie odwieść głównego bohatera od kolejnych zaplanowanych kroków. Wina, którą się obarcza, oraz działania, które mają ją odkupić, pokazują jak ogromne poczucie odpowiedzialności dźwiga bohater pierwszoplanowy za popełniony czyn. Według Judith Butler[1], poczucie winy jest efektem starcia się dobra i zła, gdyż uczynione zło skutkuje uaktywnieniem się dobroci tkwiącej w jednostce. Zgodnie z tą teorią, biorąc pod uwagę skalę i wykonanie planu, jaki założył sobie Ben Thomas można zauważyć, jak wielkoduszną osobą jest ta postać. Czy można mu zarzucić jakiekolwiek pobudki egoistyczne? W obliczu tak emocjonalnej gamy wydarzeń, myślę, że jest to wręcz niemożliwe. Po jednym tragicznym wypadku jego całe życie jest zorganizowane tak, aby wynagrodzić poszkodowanym chociaż część niesprawiedliwości, pomimo, iż są rzeczy, których nie ma szansy zmienić. Oddaje więc wszystko, co ma, w tym samego siebie. Można by dyskutować nad tym, czy w ten sposób zadośćuczynił swój błąd z przeszłości, bądź czy istniała inna droga do odkupienia winy i naprawienia szkód, które uczynił. Może tak, a może nie. Bez względu na odpowiedź, główny bohater musiał posiadać mnóstwo odwagi, aby zdecydować się na taki sposób zadośćuczynienia. To obrazuje, jak daleko człowiek jest w stanie się posunąć w obliczu ogromnego poczucia winy oraz skłania do refleksji nad kruchością ludzkiego życia i niedocenianym wpływem każdej sekundy, a nawet jej ułamka, na życie wielu jednostek.

Film “Siedem Dusz” wzbudza najróżniejsze emocje u odbiorców; jedni podziwiają produkcję, inni natomiast bardzo krytykują. Osobiście uważam historię za niesamowicie urzekającą ze względu na refleksję, którą wywołuje. Co więcej produkcja ta na swój swoisty sposób pokazuje, jak niewiele trzeba, aby z pozoru szczęśliwe i uporządkowane życie zamieniło się w dramat.

 Kamila Karaś

 

Źródła:

[1] Bielecka-Prus, J. (2013). Poczucie winy jako emocja społeczna. Analiza wybranych nurtów badawczych. Przegląd Socjologii Jakościowej, 9(2), 104-127.

Zdjęcie : Netflix Polska

Młodzi w nieprzyjaznym świecie

     „The end of the f***ing world” to brytyjski serial tragikomiczny, którego drugi sezon miał premierę 5 listopada i jest ciekawą propozycją zarówno dla nastolatków jak i ich rodziców. Serial opowiada historię dwóch siedemnastolatków – Jamesa (Alex Lawther) i Allysy (Jessica Barden), którzy nie odczuwają radości w swoim życiu zarówno w szkole jak i we własnych rodzinach. Każdy z nich ma swoje problemy i trudne doświadczenia z przeszłości, a rodzina nie pomaga im się z nimi uporać, a czasem sama wręcz je stwarza czy nasila. Allysa jako nowa dziewczyna w szkole zaprzyjaźnia się z Jamesem, również outsiderem, i postanawia wyruszyć z nim w drogę, bo myśli, że w ten sposób ucieknie od swoich problemów. James za to ma zgoła inną motywację do wyruszenia w podróż – uważa, że jest psychopatą i… (jeśli chcecie dowiedzieć się, co dalej warto zapoznać się z serialem).

     Warto się zastanowić co autorzy serialu chcą nam powiedzieć o współczesnych nastolatkach? Allysa to osoba, która wydaje się być z pozoru pewna siebie, wygadana, momentami wybuchająca silnym gniewem i bezczelna, ale kim naprawdę jest nastolatka? Jest osobą która poszukuje swojej tożsamości, co jest utrudnione, gdyż nie ma kontaktu z ojcem, który opuścił jej matkę lata temu. Słyszymy jej myśli i okazuje się, że prawie nigdy nie czuje radości, czasem wręcz nie czuje siebie w swoim ciele, a jej życie jest „do dupy”. Środowisko, w którym dorasta, nie pomaga jej odnaleźć się w trudnym dla niej momencie życia – matka, która wreszcie po latach ułożyła sobie życie na nowo z mężczyzną –skupia się głównie na swojej „nowej” rodzinie-bliźniakach i mężu zapominając o swojej córce i przekłada swoje potrzeby nad potrzeby córki, tak naprawdę niewiele wiedząc o Allysie. Ojczym również traktuje Allysę w nieodpowiedni sposób- nie pełni funkcji ojca zastępczego dla Allysy, w pewien sposób ją molestując, gdy okazuje swoje seksualne nią zainteresowanie. Allysa dostosuje się do swojego środowiska anhedonią- symptomem depresji, który w skrócie oznacza brak odczuwania przyjemności, chociaż w środowisku naukowym trwa dyskusja, czy nie należy zmienić definicji na „upośledzoną zdolność do pożądania, doświadczania i/uczenia się o przyjemności” [1]. Możemy powiedzieć, że Allysa jest w przededniu depresji czy też depresji młodzieńczej- jeszcze nie ma myśli rezygnacyjnych czy też samobójczych, ale pewien poziom smutku, gniewu i niechęci do życia zaczyna narastać. Anhedonia objawia się u niej tym, że nie odczuwa przyjemności i satysfakcji z niczego- rodziny, szkoły, kontaktów z innymi ludźmi (do czasu, gdy spotyka Jamesa) czy jakichś innych aktywności, które podejmuje. Sytuację pogłębia fakt, że Allysa jest w trakcie dojrzewania i nie wie, kim jest oraz co ma zrobić w życiu, którego nie chce, ale nie wie, jak je zmienić w sposób dla siebie korzystny.

         Teraz zastanówmy się, kim jest James? James jest kimś, kto również charakteryzuje się anhedonią. Od najmłodszych lat, w których wydarzyła się pewna tragedia, postanowił nie odczuwać bólu i  innych nieprzyjemnych emocji. Miało to być dla niego skuteczną strategią radzenia sobie z trudnymi przeżyciami. Wychowany tylko przez ojca, który go bardzo kocha, jednak nie umie z nim być w adekwatny sposób, czasem go wręcz zaniedbując-jako dziecko James musiał wielu rzeczy „dorosłych” sam się nauczyć, gdyż nie mógł liczyć na ojca, nie umiał nawiązać z nikim żadnej bliskiej relacji. Jedyną przyjemność odnajdywał w robieniu złych moralnie rzeczy- wszystko się zmienia, gdy spotyka Allysę.

           Jak pisałam na początku jest to film, który może być wartościowy dla nastolatków jak i ich rodziców. Nastolatkowie mogą zobaczyć kogoś w swoim wieku, który nie radzi sobie z emocjami i zobaczyć, że nie tylko oni tak mają, ale również do czego może prowadzić brak proszenia o pomoc w trudnych momentach, jeśli nie rodziców, to np. psychologa. Rodziców może film uwrażliwić na swoje własne dzieci, które w okresie dorastania przeżywają wiele trudnych emocji i mają do rozwiązania wiele trudnych zadań rozwojowych np. określenie własnej tożsamości. Rodzice mogą dzięki niemu przemyśleć swoje zachowanie wobec dzieci- wtedy kiedy nie mają do nich cierpliwości i wyrozumiałości, ale też kiedy nie spędzają z nimi odpowiedniej ilości czasu w adekwatny sposób, czego następstwem jest to, że po prostu własnych dzieci nie znają do momentu, gdy stanie się coś bardzo dramatycznego.

Maria Kopczyńska

     Film mówi o ważnym zjawisku, mianowicie o związku częstotliwości zaburzeń psychicznych z przynależnością do klasy społecznej- na objawy depresyjne bardziej narażona jest osoba z niższych klas społecznych [2], której nie stać na drogiego psychologa.

 

2) Kino i choroby psychiczne, roz. 5, s. 58, Fundacja Altkom Akademia, 2014

 

     

 

Studenckie Koło Naukowe Psychoterapii DIALOG
Wydział Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego
ul. Stawki 5/7, 00-183 Warszawa
logotyp