logotyp

RECENZJA: „Green Book”

 

Stereotypy, uprzedzenia, przyjaźń, muzyka lat 60. XX wieku, momenty śmiechu i wzruszenia, znakomita gra aktorska głównych bohaterów – czas na recenzję tegorocznego laureata Oscara w kategorii najlepszy film, czyli przed wami słów kilka o filmie „Green Book”!

 

Dynamiczna akcja, muzyka, przy której trudno powstrzymać się od tupania nogą w jej rytm, tajemniczy nastrój – reżyser postarał się, by od samego początku przyciągnąć uwagę i zaintrygować widzów. W pierwszych scenach  poznajemy jednego z głównych bohaterów. Tony Vallelonga to kwintesencja nowojorskiego wychowania połączonego z włoskimi korzeniami – temperamentny i mówiący wprost, nieprzebierający w słowach mężczyzna, który mówi to, co myśli i  nie dba o elegancję w sposobie wysławiania się.  Jego siłę zna wielu, ale to również kochający mąż i ojciec dwójki dzieci. W obliczu trudnej sytuacji finansowej zostaje szoferem  cenionego, ciemnoskórego pianisty Dona Shirleya – jego osobowościowego przeciwieństwa – eleganckiego, przestrzegającego zasad savoir-vivre’u. I choć na początku właśnie fakt koloru skóry doktora Shirleya odpycha Tony’ego, ostatecznie wyruszają razem w ośmiotygodniową trasę w głąb Ameryki, gdzie w wielu miejscach osoby o odmiennym kolorze skóry od białego są powszechnie dyskryminowane.

 

W ten sposób reżyser porusza temat uprzedzeń. W jednej ze swoich książek Bogdan Wojciszke przedstawia uprzedzenia jako „negatywny stosunek do członków danej grupy utrzymywany z tego powodu, że są jej członkami”. W filmie ukazana zostaje jedna z najczęstszych postaci uprzedzeń, jaką jest rasizm. Warto jednak zwrócić uwagę, że ten film pokazuje ten problem głębiej poprzez osobę, która wybiła się spośród swojej grupy. Kilka scen potwierdza to, co mówi nauka o uprzedzeniach jako negatywnym  stosunku emocjonalnym, który powoduje dyskryminację, która to przejawia się w konkretnych zachowaniach, jak na przykład początkowej pogardzie Tony’ego czy wielu ograniczeniach w kilku stanach odwiedzanych przez bohaterów podczas trasy koncertowej.

 

 

Ważny jest też wątek samotności. Reżyser kontrastowo podkreśla, jak różne są historie życia rozwiedzionego muzyka, któremu codziennie wieczorem towarzyszy alkohol i Tony’ego, którego rodzina we włoskim stylu trzyma się razem, okazując sobie uczucia. Przedstawiona historia pokazuje, że mimo że w życiu  każdego człowieka wiele jest wiele różnych trudnych sytuacji, to zawsze jest nadzieja na momenty radości, jeśli tylko zauważy się drugiego człowieka obok nas i da mu się szansę, by można było go poznać. Chociaż zjawisko zwane kategoryzacją społeczną pozwala nam funkcjonować w ogromie elementów rzeczywistości, to ważne jest, by  świadomie próbować nie kierować się stereotypami, a otwierać się na innych.

Wykorzystany motyw podróży symbolizuje zmianę w człowieku, jego poglądach, stopniowe dojrzewanie wraz z przemierzanym kilometrami. Tony i  Don wyruszają w długą drogę, podczas której każdy z nich zmierza się z tym, co w nich samych głęboko zakorzenione: swoją tożsamością, przekonaniami o sobie samych, drugim człowieku i innych grupach.

 

 

Cicha przyjaźń, która rodzi się między bohaterami, nie objawia się wybuchem emocji czy uznania,  ale porusza swoimi szczegółami: wzajemną wiarą w siebie, szacunkiem i świadomością, że – choć z trudem – jedna osoba robi coś dla drugiej, rezygnując z własnego uporu. To wzajemne poznawanie siebie nawzajem, swoich poglądów, wartości, a zarazem próba przyjęcia drugiego człowieka takim, jakim jest. Czy ten wspólnie spędzony czas wystarczy jednak, aby ostatecznie przełamać swoje opory, a ich przyjaźń nie wygaśnie wraz z zakończeniem trasy i powrotem do Nowego Jorku?

 

 

Znakomite kreacje bohaterów przez aktorów Viggo Mortensena i Mahershala Ali (który otrzymał Oscara w kategorii aktor drugoplanowy) są niewątpliwą zaletą tej pozycji. Kontrastowość, dialogi, ale przede wszystkim sposób ich zagrania przynosi wiele chwil wzruszenia i śmiechu, szczególnie gdy chodzi o gusta kulinarne czy naukę pisania romantycznych listów. Zwolennicy muzyki i kultury lat 60. XX wieku będą uradowani możliwością przeniesienia się w tamte lata.

 

Laureat trzech statuetek Oscara ma do zaproponowania o wiele więcej niż tylko bardzo konkretny, osobisty obraz uprzedzeń i budowania tożsamości siebie, również w kontekście grup, do których się należy.  Dlatego „Green Book” to film również o przełamywaniu siebie, poznawaniu drugiego człowieka, poszukiwaniu granic między byciem wiernym sobie a jednoczesnym otwieraniem się na kulturę i charakter spotkanego człowieka. Film składnia w ten sposób do refleksji nad własnym życiem i relacjami.  

Czy film zasłużył na Oscara? Ile widzów, tyle opinii, ale chyba wszyscy wychodzą  z sali kinowej z uśmiechem na twarzy i są zgodni wymienić przynajmniej jednym element, który zdobył ich serce. Dlatego z pewnością można stwierdzić, że to film warty polecenia, skłaniający do refleksji oraz bogaty w różnorodne sposoby przynoszenia widzom radości i większości nawet tych bardziej wymagających widzów przypadnie do gustu.

 

Źródła: Wojciszke, B. (2002).  Człowiek wśród ludzi. Warszawa: Scholar.

 

Źródło grafiki: https://www.google.com/search?q=green+book&client=ms-android-samsung&prmd=vin&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=2ahUKEwjH39T3-4ThAhUumIsKHfoUCPQQ_AUoAnoECAwQAg&biw=360&bih=559#imgdii=KISnQGhqAoPkLM:&imgrc=Hjw6FjQ-GrYLoM:

Studenckie Koło Naukowe Psychoterapii DIALOG
Wydział Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego
ul. Stawki 5/7, 00-183 Warszawa
logotyp