logotyp

Wszyscy mamy krew na rękach...

Joker to amerykański dramat psychologiczny genialnie wyreżyserowany przez Todda Phillipsa, który wraz ze Scottem Silverem stworzył scenariusz oparty na podstawie serii komiksów o postaci, o tym samym imieniu, wydawnictwa DC Comics.
W Jokera bezbłędnie wcielił się Joaquin Phoenix, który swą grą aktorską fenomenalnie odzwierciedlił zaburzenia głównego bohatera, rysując nam wymagające i bardzo dokładne studium postaci. Postaci nieszczęśliwej, zagubionej, zniszczonej i pociągniętej do strasznych działań, które stały się początkiem krwawych zamieszek w mieście Gotham.

Artur Fleck, bo tak właściwie nazywa się Joker, to gnębiony przez innych, niezrozumiały i wyszydzany członek społeczności, która go nie akceptuje, a nawet prześladuje. Bohater cierpi na paragelię, czyli niekontrolowane wybuchy śmiechu w nieadekwatnych sytuacjach, których mimo szczerych chęci nie jest w stanie opanować. Co więcej, choroba ta często występuje u osób z objawami schizofrenii lub spectrum autyzmu, a niestety mamy możliwość podejrzewać, że główny bohater boryka się także z obiema tymi chorobami. Chcąc określić jednym słowem postać Jokera użylibyśmy słów: wyrzutek, dziwak. No właśnie i w tym tkwi problem. Tak właśnie traktują Jokera ludzie, tak traktuje go społeczeństwo. Czy ktokolwiek widzi w nim… człowieka? Biednego człowieka, który nieudolnie pragnie jedynie zaznać szczęścia, miłości, który dąży za swoimi celem, marzeniem by być komikiem? Niestety nie. Wszyscy szydzą, wyśmiewają i marginalizują Artura, to właśnie brak akceptacji społecznej, to wykluczenie i systematyczne niszczenie bohatera przez całe społeczeństwo pogłębia depresję Jokera doprowadzając do finalnej masakry.

Gdzie w tym wszystkim była aparatura społeczna, która powinna chronić takich jak Artur? Gdyby w dzieciństwie nie został skrzywdzony może nie doszłoby do tragedii? Artur przechodził leczenie psychiatryczne, kto nad nim czuwał? W międzyczasie dowiadujemy się, że terapeutka Jokera musi zakończyć z nim współpracę, ze względu na cięcia w budżecie. Jaki inny finał wydarzeń jesteśmy sobie w stanie wyobrazić skoro, samotny, dręczony człowiek, jest pozostawiony sam sobie, bez pomocy, a jedyne co otrzymuje od społeczeństwa to niezrozumienie i ciągłe kpiny, które niejednokrotnie wiążą się także z pobiciami. To nie mogło się skończyć dobrze!

Film porusza wiele problemów, przede wszystkim obrazuje do czego może doprowadzić człowieka nieleczona choroba oraz znieczulica społeczna. Film rzuca światło na osoby z zaburzeniami schizofrenii, depresji i spectrum autyzmu. Pokazuje jak ważne, a nawet kluczowe jest nasze zachowanie wobec takich osób oraz jak istotna jest specjalistyczna pomoc, aby ludziom takim po prostu umożliwić godne życie. To, co wydarzyło się w Gotham, nie jest winą Artura, którego wciąż krytykujemy, ale naszą! To my, każdy z nas, jest winny sytuacji w Gotham, na naszych rękach spoczywa krew zamordowanych. Artur był jedynie trybikiem, niepoczytalnym człowiekiem, który pociągnął za spust. Człowiek człowiekowi wilkiem jak pisał Edward Stachura, to my bierzemy odpowiedzialność za czyny Artura Flecka, którego doprowadziliśmy do tak krytycznego stanu.

Film Todda Phillipsa uświadamia jak potężną rolę odgrywamy w życiu społeczeństwa, jak istotne jest nasze zachowanie i jak ważne byśmy postępowali słusznie. Gdyby Artur spotkał choć jedną życzliwą osobę w swoim życiu może nie doszłoby do nieszczęścia? Postać Artura krzyczy do nas o chwilę uwagi, o odrobinę życzliwości, której niestety nie otrzymał. Jaki Ty jesteś w swoim życiu? Jak traktujesz Jokerów swojej codzienności?

Studenckie Koło Naukowe Psychoterapii DIALOG
Wydział Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego
ul. Stawki 5/7, 00-183 Warszawa
logotyp